« Powrót do listy artykułów
Picture illustrating an article

Panorama zarobków w Polsce

18.03.2013
Łukasz Komuda   /
Fot. francine180, CC BY-ND 2.0
Wersja do wydruku

Jakie czynniki wpływają na wysokość wynagrodzeń w poszczególnych zawodach? Jest ich całkiem sporo: od wielkości firmy, poprzez populację miasta, gdzie znajduje się zakład pracy, aż po fakt, czy pracownik posługuje się językiem obcym. Przyjrzyjmy się kilku z nich – ta wiedza może się nam przydać przy planowaniu naszej kariery zawodowej.

W publikacji GUS pt. „Struktura wynagrodzeń według zawodów w październiku 2010 roku”, najbardziej aktualnej analizie Urzędu poświęconej szczegółowo tej tematyce, opracowanej w oparciu o dane o zarobkach prawie 8 mln zatrudnionych, przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto obliczono na ok. 3544 zł*, a jego medianę na ok. 2907 zł.

Czym się różnią się te dwie wielkości? Zarobki brutto sięgały średnio 3,5 tys. zł miesięcznie – ale takie lub większe wynagrodzenia osiągało nieco ponad 1/3 wszystkich zatrudnionych. Natomiast równo połowa zarabiała miesięcznie 2,9 tys. zł brutto lub więcej (i tak samo połowa zarabiała mniej niż 2,9 tys. zł). Ponieważ to mediana bardziej intuicyjnie pokazuje środek przedziału rozkładu zarobków pracowników w danej grupie, do miary tej będziemy powracać w dalszej części tekstu.

 

Od kosmetyczki do ministra

Kto zarabia najwięcej, a kto – najmniej? Cóż, w każdej profesji można znaleźć osoby, które osiągają bardzo wysokie dochody, jak i takie o skromnych pensjach – wiele zależy od stanowiska, stażu, miejsca zatrudnienia, lokalizacji zakładu pracy, wykształcenia pracownika i wielu innych czynników. Jednak zawsze można wskazać to, jaka część pracowników danej profesji cieszy się wynagrodzeniami w określonym przedziale.

Do najmniej intratnych zawodów wskazanych przez wymienioną wyżej publikację zaliczyć można: fryzjera i kosmetyczkę, pracownika ochrony, robotnika leśnego, pomoc domową i sprzątaczkę, robotnika produkcji odzieży, kelnera i barmana, praczkę i osobę myjącą szyby oraz pojazdy, a także rolników produkcji roślinnej. W profesjach tych ponad 50% osób zarabia nie więcej niż połowa średniej krajowej, czyli 1772 zł brutto. W przypadku fryzjera i kosmetyczki odsetek ten sięga 82%; średnio w tych dwóch zawodach zarabia się 1549 zł miesięcznie, czyli najmniej spośród wszystkich zawodów zbadanych przez GUS.

W grupie profesji o najwyższych medianach zarobków znalazł się natomiast: dyrektor zarządzający i wykonawczy, kierownik ds. telekomunikacyjnych i informatycznych, przedstawiciel władz publicznych i wysoki urzędnik – co najmniej 50% przedstawicieli tych profesji zarabia nie mniej niż dwukrotność średniej krajowej, czyli 7087 zł (w przypadku dyrektorów – 60%; średnio w zawodzie tym zarabia się 12482 zł miesięcznie). Specjalista z dziedziny prawa, kierownik produkcji w rolnictwie, leśnictwie i rybołówstwie, lekarz i pracownik transportu – w tych zawodach wspomnianą dwukrotność średniej krajowej (lub więcej) zarabiało 33–55% badanych.

Pamiętajmy tylko o jednym: fakt, że statystycznie rzecz ujmując fryzjerki zarabiają wielokrotnie mniej niż menadżerowie wysokiego szczebla, nie oznacza, że nie ma w Polsce fryzjerów, których wynagrodzenie równa się dyrektorskim pensjom. W każdym zawodzie talent i sukces może przerodzić się w godziwe zarobki, przekraczające średnią nie tylko w danej specjalności, ale i w ogóle – w gospodarce czy danym mieście.

 

Od IT po szkolnictwo

W wielu miejscach pracy i po wybraniu wielu kierunków kariery możemy liczyć na awans. Dlatego warto też spoglądać na całe branże i sektory, by porównać zarobki, jakie są tam do zdobycia. Wyższe pensje w danej dziedzinie gospodarki oznaczają także często, że jest ona w fazie rozwoju, a więc odznacza się nowymi inwestycjami, nowymi miejscami pracy, rosnącymi zarobkami, a więc także troską o kadry i ich kwalifikacje.

W jakich branżach zarabia się najlepiej? Na podstawie Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń (OBW), przeprowadzonego w połowie 2012 roku na zlecenie firmy Sedlak & Sedlak, wskazać można: IT, telekomunikację, ubezpieczenia i bankowość, gdzie mediany zarobków wynoszą 5000 zł brutto lub więcej (w przypadku IT – nawet 6000 zł). Na dole stawki znalazły się natomiast służba zdrowia i organizacje pozarządowe oraz nauka i szkolnictwo (mediana w każdym z wymienionych sektorów: 3000 zł).

 

Wynagrodzenia w najniżej i najwyżej opłacanych branżach na różnych szczeblach organizacji w 2012 roku (wynagrodzenia brutto w zł)

branża

pracownik szeregowy

specjalista

starszy specjalista

kierownik

dyrektor/zarząd

organizacje pozarządowe

2145

2900

3500

3780

5000

służba zdrowia

2350

3200

3825

5000

9100

kultura i sztuka

2400

3000

3600

4500

6250

sektor publiczny

2403

3000

3800

4600

7200

nauka, szkolnictwo

2540

3000

3500

4200

5500

 

 

 

 

 

ubezpieczenia

2600

4400

6525

8400

15200

telekomunikacja

2715

4800

7600

7820

16000

bankowość

3100

4400

7000

7910

15300

energetyka i ciepłownictwo

3200

4400

6250

6500

16000

IT (technologie informacyjne)

3500

5000

7800

8700

15000

Źródło: Wynagrodzenia.pl

 

Od małej firmy do ratusza

Co ciekawe, choć nauka, szkolnictwo i służba zdrowia należą do obszarów o relatywnie niższych zarobkach, to sektor publiczny – do którego się zaliczają – charakteryzuje się wyższą średnią wynagrodzeń niż prywatny. W okresie styczeń-wrzesień 2012 roku w tym pierwszym zarabiało się średnio 4039 zł, a w tym drugim – 3324 zł brutto (średnia dla całej gospodarki narodowej wynosiła wówczas 3551 zł). Cóż, sektor prywatny to nie tylko wielkie korporacje, ale przede wszystkim małe i średnie firmy, a w tych zarabia się często nawet dwukrotnie mniej niż w dużych podmiotach. Według OBW mediana miesięcznych zarobków w firmach zatrudniających 1-9 pracowników wynosić miała w 2012 roku 2775 zł brutto, podczas gdy dla przedsiębiorstw zatrudniających ponad 1000 osób było to już 4530 zł.

Czy to oznacza, że w nadchodzących, kryzysowych latach – o ile nie ma w okolicy siedziby dużej korporacji – idealna praca to praca w sektorze publicznym, a optymalnie – w urzędzie? W wielu małych miejscowościach względnie najatrakcyjniejsze zatrudnienie można znaleźć właśnie w administracji. Kusić może nie tylko wysokość zarobków, nierzadko wyższa niż w małych firmach prywatnych na podobnych stanowiskach, ale także stabilność, jaką zapewnia praca w administracji. Fakty są jednak takie, że pensje na szeregowych stanowiskach są niskie, droga awansu w administracji – bardzo powolna, a dodatkowe umiejętności i talenty wykraczające poza wymagania danego stanowiska często pozostaną tam niewykorzystane, co może być źródłem frustracji.

Co więcej, stabilność etatów w sektorze publicznym będzie poddawana próbie w nadchodzących latach wraz z różnego rodzaju cięciami oszczędnościowymi, jakie będą niezbędne dla ograniczenia puchnącego długu publicznego. To może być zła wiadomość – nie dla najmniej zdolnych pracowników, ale raczej dla tych o najkrótszym stażu pracy...

 

Ile wart jest Twój angielski?

Rozważając plany przyszłej kariery warto brać pod uwagę lokalizację miejsca, w którym ma ona być rozwijana. Oto bowiem, według OBW, mediana wynagrodzeń w Warszawie (stolicy województwa mazowieckiego) wynosi 6000 zł brutto, podczas gdy w nieodległym Białymstoku (stolica województwa podlaskiego) to już tylko 3085 zł. Obok większych metropolii i centrów administracyjnych są także mniejsze miasteczka – i pomiędzy tymi dużymi ośrodkami oraz małymi miejscowościami także widać istotne różnice. Największe – na Mazowszu, gdzie poza stolicą mediana wynagrodzeń wynosi 3800 zł. Jednak nie wolno nam zapominać, że wyższy poziom zarobków ze względu na lokalizację oznacza automatycznie wyższe koszty życia (od kosztów wynajmu czy zakupu mieszkania po ceny żywności) i... większą konkurencję na rynku pracy.

Czy są dowody statystyczne na to, że opłaca się kończyć studia? Owszem – choć wysokość „premii” związanej z dyplomem wyższej uczelni bardzo zależy od specjalności zawodowej i szczebla kariery. Szeregowy pracownik z wyższym wykształceniem zarabiał w 2012 roku o 280 zł brutto więcej niż osoba bez takiego wykształcenia. W przypadku specjalisty kwota rośnie do 450 zł, dla kierownika jest to już 1000 zł, a dla dyrektora – 2125 zł. Trzeba przy tym podkreślić, że tak jak są zawody, które można z sukcesem wykonywać trzymając się z dala od wyższych uczelni, tak w niektórych dyplom jest absolutną koniecznością (np. lekarz, adwokat), albo brak tytułu magistra oznaczać może bardzo poważne trudności w znalezieniu zatrudnienia (np. menedżer, specjalista finansowy).

Jeśli myślimy o karierze specjalistów i menedżerów, nie może nam zabraknąć płynności w posługiwaniu się przynajmniej jednym językiem obcym. Tym bardziej że średnio pracownik szeregowy z biegłą znajomością języka angielskiego zarabia o 150 zł brutto więcej niż bez takiej umiejętności. Dla specjalisty będzie to 600 zł, dla kierownika – 2700 zł, a dla dyrektora – 6000 zł.

 

Znowu od zera?

Na koniec warto podkreślić: czasy, w których pracowaliśmy od opuszczenia szkoły aż do emerytury w jednej firmie czy instytucji, są już nieodwołalnie za nami. Taki styl pracy odchodzi w niebyt nawet w Japonii, gdzie firmy coraz rzadziej kultywują tradycję lojalności wobec pracodawcy i awansu postępującego wraz z wysługą lat. W ciągu ostatnich kilkunastu lat postępująca globalizacja i kolejne kryzysowe wstrząsy sprawiły, że trudno już wskazać bezpieczne przystanie dla osób szukających stabilności zatrudnienia. Administracja, nieustannie poddawana krytyce za nadmierne koszty obciążające podatników, stale podlega groźbie cięcia etatów. Upadają całe gałęzie przemysłu, zniesione z powierzchni ziemi przez nowe usługi i produkty, zatem musimy być przygotowani nie tylko na zmianę pracodawcy czy branży, ale w ogóle na zupełnie nową ścieżkę zawodową.

Nie możemy więc spodziewać się tego, że nasze zarobki będą stopniowo rosły podczas całej naszej kariery, skoro będziemy „zaczynać od zera” więcej niż raz. Nauka związana z wykonywaną pracą nigdy się nie skończy – stale będziemy uzupełniać nasze umiejętności, powiększać kompetencje i rozwijać się, co zresztą będzie ułatwiać nam kolejne zmiany pracy. Przy wyborze zawodu warto więc myśleć o tym, co przychodzi nam z łatwością i co lubimy robić. Mając atut sprawności w pewnej dziedzinie, a do tego pasję z nią związaną, łatwiej nam będzie wybić się ponad przeciętność i osiągnąć sukces – indywidualny, zawodowy, finansowy. Nawet jeśli czasy dla danej branży nie będą najlepsze.

 

* W 2010 roku tzw. przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej było ok. 300 zł niższe, jednak trzeba pamiętać, że rachuje się je przy użyciu innej metodologii. W 2012 roku wskaźnik ten wynosił 3522 zł brutto.

 

Łukasz Komuda

 

Więcej na temat zarobków w różnych zestawieniach znajdziesz na stronach internetowych:

http://www.stat.gov.pl/gus/praca_wynagrodzenia_PLK_HTML.htm

http://www.wynagrodzenia.pl/kategoria.php/kategoria_glowna.23

http://www.pracuj.pl/zarobki-wynagrodzenia-raporty-placowe.htm